piątek, 27 lutego 2015

8 Rozdział

Niedziela , nie lubialam tego dnia. Wszyscy chodzili do saliki w ktorej sie modlili. Ja pochodzilam z tych ktorym religia lata kolo dupy. Wiec zaszylam sie w pokoju.  Rozleglo sie pukanie do drzwi, wparowali chlopaki i Emma.
- gdzie dziewczyny? - zapytal Cal
- poszly do sklepu beda za 5 minut - wstalam i przywitalam sie z Luke'm.
- mam pytanie jestescie w końcu razem czy nie - Ashton chyba byl zaklopotany.
- sama nie wiem , Luke jeszcze sie mnie nie spytal - zasmial sie.
- Carolino Black zostaniesz moja dziewczyna - buchlam smiechem , powiedzial to z taka powaga.
- tak , zostane - pocalowalam go tym razem namietniej.
W koncu wrocily dziewczyny
- no to tak golabeczki , Luke mowiles jej - zmarszczylam brwi nie wiedzac o czym oni mowia , nienawidzilam tego uczucia.
- Dostalismy pozwolenie na opusczenie internatu na 4 godziny o 13:00 musimy wyjsc zeby byc tutaj o 17:00 .
- boze serio - skakalam z radosci w koncu opuszcze ta bude przynajmniej na kilka godzin.
- czekacie tutaj ja ide sie ogarnac - wszyscy skineli glowa
Wzielam ze soba potrzebne zeczy i weszlam do lazienki.
Wskoczylam pod prysznic umylam wlosy , zapach truskawkowego szanponu rozprzestrzenil sie po calej lazience. Po 20 minutach wyszlam z pod przysznica. Ubralam na siebie czarna koronkowa bielizne na to czarne spodenki do tego szara koszulka z zielonym logo Green Day. Lubie ten zespół , na nogi zalozylam szare vansy z zielonymi sznurówkami ,wlosy spielam wysoko w końskiego kucyka , oczy umalowalam tymrazem samym tuszem. Spojrzalam na ekran I Phone'a. Zostalo 10 minut do wyjscia. Wzielam okulary przeciw sloneczne , byl poczatek czerwca  , na wakacje pewnie bede musiala tu zostac. Rodzice nie mieli nigdy dla mnie czasu , nie wiem nawet czy zainteresowali by sie mna gdyby mi sie cos stalo , w czoraj wyslali mi duza sume pieniedzy na moje konto , wiec troche zaszaleje. Wyszlam z lazienki.
- wow , wygladasz nie samowicie , tak prosto - pisnely dziewczyny.
- to idziemy?- spytal Luke
Skinelam glowa , chwycilam go za reke. Wyszlismy wszyscy z pokoju i go zamknelam. Na poczatku poszlismy do wesolego
miasteczka. Pierwsze na co weszlismy to bylo KAMIKADZE , Mikey piszczal jak baba , Calum krzyczal z Luke'm cos niezrozumialego a Ash z Emma i nami smiał sie jak głupek. Potem zjedlismy wate cukrową.
- kto idzie zemna na to - wskazalam wielka dwuosobowa kule umocowana na dwoch linach , ktora wystrzeliwala na okolo 12 metrow do gory.
- cz..czy ciebie  p....powalilo - wyjąkał Cal
- nie kocham takie rzeczy , chyba ze wolicie przed tym isc na breakdens'a i ławke - zaśmialam sie
- to najpierw pojdziemy na tą lawke i no to drugie a potem na to sobie pojdziesz z kims tam - powiedzial Cal
- ja z nia pojde - powiedziala Ala patrzac sie w moja strone. Po lawce i breakdanse poszlam na ta kule , zaplacilam i usiadlam z Ala,starszy pan zapial nas strzelnie. Nasluchiwalysmy sie jak odlicza. Thre.... Two .... One. I wystrzelila pistrzalysmy jak powalone ,nigdy tak sie nie bawilam. Chlopaki i Emma patrzyli sie na nas z dołu.  Szczęki im opadły , gdy tylko sie zatrzymalo , wyszlysmy ze smiechem.
Zdziwieni chlopaki , nie mogli wydusic z siebie slowa. Poszlysmy jeszcze do sklepu po cipsy i cos do picia , dziewczyny wczesniej kupili ciastka i inne slodycze. Chlopaki tez weszli ja czekalam na zewnatrz , w pewnym momencie ktos za reke , wciagnal mnie w zaulek.
- co to ma znaczyc - wkurzona powiedzialam .
-ale jestes seksowna panienko- czuc bylo alkohol .
- zostaw mnie - wachal moja szyje
Nie wytrzymalam wkurzylam sie , niepozwolilam by ktos obcy mnie dotykal , uderzylam go z piesci w twarz , potem kolanem w brzuch i buzie. Polozyl sie i skuli z bulu. Nieopamietalam sie. Zaczelam go bic, przerwali mi chlopaki.
Luke wlasnie zobaczyl ciemniejsza z moich stron. Uspokoil mnie , nasczescie facet byl kompletnie pijany i nic nie pamietal.
 Powedrowalismy do internatu spowrotem. Poszlismy sie zglosic. Zapukalysmy.
- prosze - weszlysmy , za biorkiem siedziala  starsza pani , mila
- przyszlismy sie zglosic ze jestesmy - usmiechnelam  sie
- ooo przyszliscie nawet dziesiec minut przed czasem , za takie sprawowanie bede mogla was wypuszczac czesciej - odpowiedziala
- dziekuje i do widzenia- zamknelam za soba drzwi , pomyslalam co dzisiaj sie stalo , ze moglam by go nawet zabic.


-------------------------
No i mamy kolejny rozdział, licze na szczere komentarze , przypominam ze daje dedykacje. Przepraszam ze dopiero o tej godzinie ale bylam spisana i przyszlam kilka minut temu do domu ehhhh no czyli nie jestem grzeczna dziewczynka.

piątek, 20 lutego 2015

7 Rozdział


                  Dedykuje ten rozdział @nxd69


MIŁEGO CZYTANIA! :)

Luke wzial mnie do siebie do pokoju , bolala mnie reka mialam rane. Hemmo wzial i mi ja przemyl.
- kto to byl - przerwalam w koncu cisze
- przyjaciel , Angeliki pewnie naslala go na ciebie - powiedzial
- Dziekuje, ty moj bohaterze - usmiechnal sie
- a ty moja ksiezniczka , nie jestes taka zla - zasmialam sie
- to nie widziales mnie w akcji- walłam go w ramie , chwycil sie jak by go to bolało.
-auć , ja umieram - polozyl sie , a ja zaczelam sie smiac.
Chlopaki przyszli do pokoju z dziewczynami. Taa pewnie sa razem , Caro szla za reke  z Hood'em ,a Ala z Irwin'em. Widzialam jak Luke sie o mnie stara. Postanowilam go wziasc do mojego pokoju.
- ide do siebie - powiedzialam patrzac sie mu w oczy
- ide z toba - usmiechnal sie
Chlopaki popatrzyli sie na nas. Wyszlismy z pokoju.
- patrz Angelika - wskazal Luke -daj reke , zrobimy jej nazlosc - dalam mu reke , cmoknal mnie w policzek gdy tylko Agelika to zobaczyla , kipiala zloscia. Gdy t weszlismy do pokoju Luke przysunal sie do mnie ,chwycil mnie w pasie i zlozyl namietny pocalunek zamykajac przy tym drzwi. Jego jezyk czekal na pozwolenie , otworzylam usta. Nasze jezyki  zaczely toczyc walke , niestety Luke wygral. Chwycil mnie za tylek , podskoczylam i zaplotlam nogi wokol jego bioder. Przysunal sie do sciany. Zaczelam szybciej oddychac , skladal mokre pocalunki na szyji. Polozyl mnie na lózku nie przerywajac calowania. Mialam motylki w brzuchu. Kochalam go, tak , to jest dobre wytlumaczenie. Przestal.
-Carolina , ja.....  Cie.......kocham........kurwa...... - wypowiedziane slowa miedzy pocalunkami , wywolaly u mnie usmiech. Nie wierzylam ze spotka mnie tu jakie szczescie. A jednak 
- ja ciebie tez Luke - pocalowalam go
-co robimy ? - zapytalam
- ogladamy film ? - skinnelam glowa - ,,tupot malych stop " - pingwiny
Zasmialam sie. Poscilam ten film. Nic z niego nie wiedzialam , gdyz co piec minut albo buchlismy smiechem albo Luke skradal krotkie pocalunki. Nie jest takim bilbolarnym dupkiem za jakiego go uwazalam. Film sie skonczyl. Luke pozegnal sie i wyszedl. Dziewczyny wrocily.
-ogladamy film- spytala Ala
- no mozemy , chociaz ze 15 minut ogladnelam z Luke'm ,,tupot malych stop"
- pingwiny haha , ja myslalam o ,, gwiazd naszych wina " - powiedziala Caro
- slyszalam kiedys o tym filmie jest mega smutny - rozmarzyla sie Ala
Powiedzialam ze okey. Po dwoch i pol godzinach ogladania ryczalysmy jak glupie.
- pierdole juz nigdy nie ogladne takiego smutnego filmu - zaczelam sie smiac. Byla godzina juz  1:30 rano  wiec poszlam sie umyc i przeprac w pizame. Dostalam sms'a
 Od Luke:
" śpij dobrze ksieżniczko "
Usmiechnelam sie. Wyszlam z łazięki.
Dziewczyny już spały. Polozylam sie na łóżku, po kilku minutach usnełam.

----------------------------
I mamy kolejny rozdział , przpraszam za jakiekolwiek błedy, rozdaje dedykacje jak coś <3. Licze na szczere komentarze. Rozdzialy sa krotkie i sama powinnam sie zapasc pod ziemie za to. I mam jedna sprawe.
1. Moglibyście rozsylac link do swoich znajomych, chciala bym zeby wiecej osob to czytalo. Bardzo dziekuje stalym komentowicza za to wszystko , dodajecie mi otuchy, jestescie swietni.

wtorek, 17 lutego 2015

6 Rozdział

Ten rozdzial dedykuje @pink_girl_789 prosze bardzo.
                    Miłego czytania!!!!
 

Po godzinie wrocilismy sie do swoich pokoi napotkałam przy tym Angelike, suka bez wyrzutow. Wpakowywala sie kazdemu chlopakowi do łóżka. Jej wyraz twarzy mowil ze jest wściekla. Usiadlam na łóżku ściaglam buty ,platformy zamienilam na czarno biale vansy. Puściłam z laptopa piosęke Imagine Dragons - Demons.
- Carolina , kurwa chowaj fajki i alkochol za 15 minut sprawdzaja pokoje - w tej chwili wstalam wyciaglam fajki z torby , reszte wodki wlalam do kibla. Spukalam i popryskalam perfumami zeby nic nie czuc bylo.
-gdzie mam dac szlugi - spytalam Ale , ta wziela i wpakowala je do stanika
- juz ich nie ma - zaczelam sie smiac
- ja wychodze bede za 5 minut spowrotem - wyszlam i kierowalam sie do pokoju chlopakow
Zapukalam i otworzylam drzwi
- hey luke co........ - to co zobaczylam zatkalo mnie
Luke calowal sie z Angelika
Gdy mnie zobaczyl ja juz zdazylam pojsc do pokoju. Plakalam bo uwierzylam mu ze bede dla niego wazna. Weszlam do pokoju.
- Co sie stalo - zapytala Caro
Nie odpowiedzialam nic. Nagle rozleglo sie pukanie. To Luke. Stal w progu drzwi.
- my moze was zostawmy samych idziemy do chlopakow - powiedziala Ala. Wyszly.
- Carolina j...ja ci wszystko wytlumacze to..
- przestan ! Chcesz mi powiedziec ze to co zobaczylam bylo nie prawdą - plakalam jeszcze bardziej.
- Angelika sie sama na mnie zucila ja tego nie chcialem , przyszla kilka sekund przed toba , wiedziala ze bedziesz u mnie!  - zaczal krzyczec .
Stalam jak oslupiala , nigdy jeszcze nie widzialam go tak wkurwionego .
- Kurwa Carolina... - pocalowal mnie , ja odwzajemnilam pocalunek . Stalismy tak przez dobra chwile. Gdy przestal nic nie moglam wydusic z siebie.
- Nie rozumiesz zalezy mi na tobie cholerne , gdy przjechalas chcialem cie troche powkurwiac , to ze zaciagnolem cie do innego pokoju czy to wlazience - w tedy wszystko zrozumialam on to robil specjalnie. Bawil sie swoim kolczykiem wygladal tak seksownie. Przytulilam sie do niego , bylam nizsza.
- ej chwila od kiedy masz kolczyka - zasmialan sie boze teraz sie skapnal
- od dwoch lat , a ty ? - zapytalam
- od trzech lat - usmiechnal sie
- okey ja ide , zaraz sprawdzaja pokoje , gdzie schowaliscie wszystko?  - zapytal
-Wodke wylalysmy do kibla, a papierosy lepiej zebys nie wiedzial - chyba sie domyslil.
Wyciaglam I Phone'a
-  jest juz pietnasta o boze. Juz sprawdzaja pokoje - po chwili przyszly dziewczyny . Rozleglo sie pukanie. Pewnie przyszli sprawdzic pokoje. 15 minut i po wszystkim. Odetchnelysmy z ulga. Stwierdzilam ze narazie bede siedziec w pokoju. Wzielam ksiazke i zaczelam czytac ,,Oksa Pollock- Ostatnia nadzieja " jedyna ksiazka ktora przypadla mi do gustu. Czytalam tak do 20:00. Stwierdzilam ze pojde sie przejsc wiec zebralam sie i wyszlam. Szlam ciemnym korytarzem wyszlam na pole. Tam byla tylko jedna lampa wlaczona. Poczulam czyjas obecnosc. Nagle ktos mna szarpnal, ze sie przewrocilam. Byl to zakapturzony chlopak.
- no to sie troche zabawimy- zakryl mi buzie reką zebym nie krzyczala , juz chcial mi sciagac spodnice gdy uslyszalam krzyk to Luke.
- zostaw ja , uwierz mi ze jej cos zrobisz , zabije cie - ten zaczal sie smiac i nie przerywal czynnosci.
Luke podszedl i uderzyl go tak ze sie przewrocil , zaczal go bic .
- David gnoju , zabije cie , nie miales prawa jej dotkknac !!- wrzeszczal
- Luke ! Prestan !- nie powinnam sie do niego zblizac ale to zrobilam , widzialam jego oczy zmienily kolor, nie byly tak blekitne jak w czesniej, mialy szary odcien,  przyblizylam swoja tawrz do jego, na poczatku sie zawachalam, ale to zrobilam  pocalowalam go. Tym ochlonal , calowalam go  namietniej .
- dosc , prosze - przestal go bić.
- nikomu nie udalo sie mnie opanowac , widzisz jak wplywasz na mnie - sszepnal.
-magia-zasmialam sie.
-chodz-chwycil mniee za reke. David lezal zawiniety w klebek. Powedrowalismy do srodka budynku.
-------------------------
Hej skarby mamy kolejny rozdzial jak obiecalam jest w srode, kolejny bedzie w piatek. Postaram sie pisac je dluzsze. Przepraszam ze takie krotkie , ale samo jakos tak wychodzi. To opowiadanie bedzie podzielone na dwie czesci pierwsza bedzie miala 21 rozdzialow nie wiem ile bedzie miala druga zobaczymy.
Kocham was wszystkich w komentarzach możecie zostawiac komu mam dac dedykacje. Dziekuje ze jestescie ze mną i za komentarze.

piątek, 13 lutego 2015

5 Rozdział

Ważna notka pod rozdziałem!!
 
 
Luke POV
Dowiedzialem sie o Carolinie ze jest lekko agresywna , lubi zapalic wypic , nienawidzi gdy ktos mówi do niej ze jest kurwą wybucha w tedy.  Kocha motory i inne takie duperele. Kurwa nie wiem czemu sie tak zachowalem w lazience , jednak trzeba sie o nia postarac , Irwin idiota uprawiał seks juz z Alicją , chyba sie mu podoba zobaczymy. Hood'owi podoba sie Carolina druga , ciagle o niej gada że ma piekne wlosy , ze nie przeszkadza mu ze jest niska.  Male jest piekne. Dziewczyny nie są takie jak inne , nie wskakuja do łóżka chyba ze sa wypite.  Okazalo sie ze umia sie bic. Kochaja sport. Kurwa dziewczyny  idealne .
                                Carolina.B. POV
Siedzialysmy juz u chlopakow 2 godziny , Ala w koncu sie obudzila , haha najlepsze jest ze pamieta wszystko i jest dumna. Na naszych oczach lizala sie z Irwinem. Co chwile patrzylam na Luke'a.
- Carolina mozemy pogadac - skinelam glowa-chodz - podniosl mnie i poszlismy do łazienki. Zamknal nas.
- ch...chcialem cie przeprosic , za wczoraj , nie powinieniem tego robic poprostu myslalem...- przerwalam mu.
- myslales ze jestem jedna z tych glupich lasek ,ze jak mnie pocalujesz to bede twoja , o nie tak latwo nie ma - spojrzalam mu w oczy , jego niebieskie oczy - ale przeprosiny przyjmuje - widzialam ze , odetchnal z ulga. Ja zrobilam pierwszy krok pocalowalam go w policzek
- za co to - zdziwil sie
- za twoj seksowny usmiech - pyścilam mu oczko. Zaśmiał sie. Wyszlismy z lazienki. Spojrzalam na  I Phone'a
-jest juz 12:00 , idziemy sie ogarnac i pójdziemy do stołówki - powiedzialam
- to my po was przyjdziemy za pół godziny - odezwal sie Hood
 - co?! - pisnelysmy - za malo , to my spylamy paa - Ala musiala sie porzegnac z Irwinem , Hood pocalowal Caro w reke na porzegnanie a ja ucalowalam Luke'a w policzek. Wrocilysmy do pokoju. Ubralysmy sie jak siostry. Wszystkie mialysmy czarne buty na platformie z cwiekami na obcasie i czarne podkolanowki za kolano do tego czarna skurzana spudniczke.  Ja ubralam czarno bialą koszule w krate wyprostowalam wlosy podkreslilam oczy elajnerem i tuszem. Wsadzilam kolczyk do wiazadelka czarny , nie spie z nim w nocy bo ostatnio skonczylo sie tym ze go polkalam. Ala ubrala do tego przeswitujaca biala koszulke takze rozpuscila wlosy , a Caro niebieska koszule z ćwiekami na ramionach. Po chwili uslyszalysmy pukanie. Do pokoju wparowali chlopaki . Zaniemowili na nasz wyglad. Ala rzuciła sie na szyje Irwina , kuźwa nie widziala sie z nim pol godziny.  Dobra ale musze przyznac wygladaja tak slodko. Przywitałyśmy sie z dziewczyna Michael'a , ma naimie Emma. Wyszlysmy z pokoju. Juz mialysmy wejsc do stolowki gdy chlopaki pociagneli nas w inna strone na dach. Ujrzałyśmy stol i jedzenie.
- c...co to jest - wyjakalam ze zdziwienia
Luke szepnal mi do ucha
- to sa moje starania o ciebie- Cmoknelam go w pokiczek. Usmiechnal sie. Po posilku siedzielismy i gadalismy.
Ciagle zerkał na mnie Luke. Miał genialny uśmiech. Przygryzlam warge. On sie usmiechnał, ukazując przy tym dwa równe biale rzędy zębow.
-karolina?-zaczal Irwin-brałas kiedys udzial w nielegalnych wyscigach-kiwnelam glowa na tak-serio ktore miejsce zajelas, ostatnie-zasmial sie.
-za karzdym razem gdy startowalam wygrywalam-podnioslam lewą brew-bylam jedyna dziewczyna, a w dodatku najmlodszy rocznik. On zamilkl-zalozylam bym sie ze moglabym cie pokonac.
-woww- odezwal sie Calum.
Zasmialam sie. Zaczelismy gadac o wyscigach jakie to przezycie.
 
 
 
 
-----------------------------------------------------
 
Hej skarby mam taką sprawe zorientowalam sie ze coraz mniej osob komentuje. I wlasnie , bardzo chcialabym zebyscie cos po sobie zostawiali. Nawet glupie " :) " czy "fajne" nawet takie komentarze daja mi motywacje do dalszego pisania. Bardzo dziekuje stalym komentowicza. Dajecie mi wielka motywacje. No to chyba tyle, dozobaczenia za tydzien. Mozliwe ze dodam dwa rozdzialy w przyszlym tygodniu bo ma ferie :* dozobaczenia kc.

piątek, 6 lutego 2015

4rozdział

Rano obudzilam sie z wielkim bólem glowy , Carolina spala zawinieta w kólke , a Alicji nie było.
-Carolina ! Carolina kurwa - zaczelam krzyczec.
- czego no daj mi spac - wymamrotala.
- Alicji nie ma - wstalam z łóżka ubralam vansy , nieobchodzilo mnie to ze mialam obcisle spodenki i widac prawie bylo mi tylek , koszulka byla z krotka.
Wybieglam z pokoju , pobieglam pierw do pokoju chlopakow. Zapukalam , otworzyl mi Calum w samych bokserkach.
- Hej nie wiecie gdzie jest Alicja - zapytalam zdenerwowana.
- wchodz - zaspany powiedział.
Alicja spala na lozku Irwina.
-siema - powiedzial Irwin- Alicja przyszla do mnie o 5 rano pijana , sama wskoczyla mi do luzka i zaczela sie rozbierac , szeptala mi do ucha  ,, masz mnie cala " wiec jak chciala , bylo mi tak zajebiscie dobrze. A jak jeczala japierdole - zatkalo mnie.
- moze ja tu zostawie jak sie obudzi to niech przyjdzie - chwycilam sie za glowe poczulam masakryvmczny bol , kac daje po sobie poznac , mialam sucho w buzi , wszedl Luke w samych bokserkach do pokoju , kurwa jakie on ma zajebiste cialo. Przygryzlam warge.
Carolina stop! Przestan! Skarcilam sama siebie.
- masz - Luke podal mi wode z musujaca tabletka - troche sie w czoraj wypilo.
- tylko po jednej butelce wodki - przyznalam
- Hood idz po Caroline - powiedzial Irwin
Ubral na siebie spodnie i wyszedl , wrocil po 5 minutach z Caro.
- mam pomysl poopowiadajmy cos o sobie - powiedzial Mikey
-Okey - powiedzialam
- to ja zaczne mam powiedzieec tez o chlopakach odrazu - spytal Luke
Skinelam glowa. Sluchalam sie jego opowiesci. Po pol godzinie skonczyl. Dowiedzialam sie ze trafili tu bo , pakowali sie w bójki , nielegalne wyscigi i tego typu. O Luke'u wiem ze stracil rodzicow w  wieku 14 lat i od tego czasu mieszkal z rodzicami Irwina , byl on bardzo nerwowy , ma 18 lat i czesto sie niekątroluje. Hood natomiast chodzil goły po mieszkaniu , wpierdalal caly czas , mily z niego chlopak i nieagresywny ma 19 lat. Irwin natomiast byl agresywny , ale umie sie kontrolowac i zna sie z Luke'm od dzieciństwa  ma piekny usmiech i loczki lubi nosic bandany na wlosach. Michael kucyk ponny , koles mial wiecej kolorow na wlosach niz ma tecza , zabawny chlopak ma ladny usmiech. Lubia grac i spiewac to ich pasja. Powiedziałysymy tez cos o sobie. Nudzilo mi sie.
Wzielam poduszke i rzucilam nia w Alicje.
-Ala Black to bolalo- zasmialam sie.
-ups-przekrecilam oczami. Bylam miła... Hahah kogo ja oszukuje, bylam hamska bardzo dlugo nad tym pracowalam.
-oddamci zobaczysz-powiedziala.
-tsaa jasne- zasmialm sie-palic mi sie chce, zaraz wracam. Wyszlam z pokoju i powedrowalam do swojego. Wzielam elektryka do reki. Zamknrlam drzwi i poszlam do chlopakow. Stanelam kolo okna, pociaglam, zaciagnelam sie. To uczucie kiedy dym rozprzestrzenia ci sie po plucach jest niesamowite.
-nalogowiec- prychnela Ala. Nie lubila gdy pale. Tak jestem nalogowcem , przyznaje sie bez bicia, ale to nie moja wina ze rodzice mnie nie pilnowali.
-macie mala butelke wody-Mikey skinąl glowa. Podal mi ja. Odkrecilam i wpuscilam dym, ta czynnosc powtorzyla kilkanascie razy. Odlozylam elektryka, zamknelam butelke i poczrpalam. Odkrecilam ja i wypilam zawartosc, nawet dobre.
-moge?-zapytal Cal.
-bierz-powiedzialam. Zaciagnal sie.
-krotko palisz- stwierdzilam.
-z kad niby to wiesz?-zdziwil sie.
-ludzie ktorzy dluga palą, zaciagaja sie mocniej, klatka piersiowa niżej sie zniża, sa do tego przyzwyczajeni- odpowiedzialam. Zdziwila go moja odpowiedz.
-wow-wydobylo sie z jego ust.
-no wie sie to i owo- stwierdzilam.
-a ty ile palisz?-odezwal sie Irwin.
-ponad dwa lata- popatrzylam sie na niego.Zaczelam gdy mialam okolo 13 lat.
Usiadlam z powrotem na ziemi. Smialismy sie jak glupi opowiadalismy rozne wpadki podczas naszego zycia.
-hahah serio-zasmialam sie gdy Irwin opowiedzial mi historie o tym ja Calum paradował goły, po domy gdy nagle jego mama weszła z gośćmi do domu i wszyscy sie na niego patrzyli a ten dopiero po jakis 5 minutach sie zorientował-oo biedny Calum. Pogadaliśmy, bawilismy sie i smialismy. Fajnie sie z nimi gada. Ciekawe co bedzie jutro.


---------------------------
Jej i jest kolejny rozdział, mozliwe ze jest tego wiecej niz poprzednio. Nie wiem nie sprawdzalam.  Bardzo dziekuje Emily Black za stałe komentowanie. Wiecie chyba o kogo chodzi. @zemstaff. Dziekuje ci jestes codowna. Kc. Mam nadzieje ze wam sie podoba.

niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział3

-laski idziemy?-zapytalam , zamykajac przy tym laptopa
-no juz czekaj- powiedziala Carolina
Wzielam swoj telefon, wyszlysmy i zmknely drzwi na klucz.
-ktory to pokoj- odezwala sie Alicja
-346- wymamrotalam.
Stalysmy juz pod drzwiami, slyszalysmy smiechy, zapukalysmy.
Otworzyl nam Luke, nie mial na sobie koszulki, zrobilo mi sie cieplo. Jego wlosy zyly wlasnym zyciem, jego oczy potrafily hipnotyzowac, a koczyk wygladal idealnie na jego wargach. Karolina nie ! Stop!. Skarcilam sama siebie.
-oo patrzcie kto przyszedl- powiedzial Luke. Weszlysmy do pokoju.
- czesc- powiedzieli wszyscy, na kolanach u Michaela siedziala dziewczyna o mocno fioletowych wlosach, z delikatnymi lokami na koncach. Byla ładna. Miala szare oczy. No nieźle kolejny kucyk pony. Dopasowali sie idealnie.
-hej- odezwala sie Ala, ja i Carolina nie mialysmy zamiaru.
- to co robimy- zapytal Cal.
-butelka , film ?- odezwal sie Irwin.
- ja ide do lazienki- weszlam do niej, stanelam przed lustrem oparlam dlonie o umywalke. Zastanawialam sie na jaka cholere tu przyszlam. Do łazienki , wszdedl Luke.
-co ty tu robisz- zapytałam
-przyszedlem do swojej lazienki- zasmial sie.
- kurwa to ci sie wydaje smieszne- on potrzeszl do mnie i musnal moje usta. Uderzylam go w twarz.
- co ty kurwa sobie wyobrazasz- zapytalam wnerwiona.
- lepiej zebys nie wiedziala , wiem ze ci sie podobam - ma racje jest przystojny , mega przystojny , ale teraz przegioł. Juz chcialm cos powiedziec , a on tymrazem pocalowal mnie mocniej i przygryzl warge . Jak on sobie mysli ze moze miec kardza to sie grubo pomylil. Nie wytrzymalam uderzylam go w krocze , ten zawyl i zkulil sie z bulu. Ja w tym momencie szybko wyszlam z lazienki
-dziewczyny ja ide do pokoju , jak chcecie to zostancie - wkurwiona powiedzialam .
-juz - smucil sie Hood , ciagle zerkal na Caro , a Irwin na Ale . O boze tylko nie to. Wyszlam z pokoju , wybiegl za man Hood , on byl najmilszy z nich wszystkich , brozowo oki chlopak o ciemnej karnacji i ciemnych wlosach.
Chwycil mnie za nadgarstek , odwrocilam sie do niego
-co sie stalo ?- zapytal - i czemu Luke siedzi skulony w lazience ?
- powiedz mu tylko tyle jezeli mysli ze moze mie miec na jedna noc a pózniej mnie zostawic to sie grubo myli - wysyczalam przez zeby
Hood chyba zrozumial , skinal glowa i poszedl do pokoju , wrocilam do siebie , Ala i Caro przyszly 5 minut po mnie .
Wiedzialy co sie wydarzylo. Powiedzialy mi ze Luke wszystko opowiedzial.
-Dobrze zrobilas - zasmiala sie , one potrafily mi poprawic humor . Wzielam laptopa i wlaczylam film "A Haunted House 1 " płakałysmy ze smiechu. Myslalam nad tym co mi sie dzis zdarzylo.
- mam pytanie , co wam powiedzial Luke ? - zaczelam
- zaczal gadac ze to nie tak mialo wyjsc byl wsciekly na siebie , ze mialo byc inaczej - powiedziala  Ala nieodrywajac wzroku od filmu
- co to znaczy ? - co ona wygaduje
- bozee , podobasz mu sie , bardzo - zszokowaly mnie jej slowa
- wiem , slyszalas rozne plotki o nim ze co noc zalicza inna dziewczyne . Ale watpie zeby bylo tak z toba - Carolina wszystko mi powiedziala . Zaczela jeszcze temat o Angelice , byla dziewczyna Luke'a . Okazalo sie ze jest nadal o niego zazdrosna i probuje wyemilinowac , dziewczyny ktore sa dla niej zagrozeniem . Jestem jedna z nich . Nie boje sie jej .
- Laski , mam cos - z torby wyciagnelam 3 butelki wodki
- oo, akurat sie zdarzylo ze mam cipsy i sok - zasmiala sie Ala
Poszlysmy spac o 4 rano.
--------•--------•--------•--------•------
hejo przepraszam ze dopiero teraz dodaje rozdzial, gdyz iz pisze to na telefonie , a tu mam internet, musial mi on sie skonczyc w czwartek , przepraszam bardzo jeszcze raz.
Jezeli to przeczytaliscie , zostawiajcie po sobie komentarze, bardzo proszę to bardzo motywujące.